Pomiot piekielny
Categories
-
Recent Comments
jiima on Magery Teukros on Magery Taiichi on Some rants in free(?)time Taiichi on Magery Aya on Some rants in free(?)time
Pomiot piekielny
Zgodnie z obietnicą, ciąg dalszy informacji i sprostowań:
To tyle na dzisiaj.
Magowie
Ponieważ pomysł na krótką, krwawą i perwersyjną historię rozrósł mi się w całe uniwersum i więcej niż jednego gracza, postanowiłem uporządkować nieco informacje. Jest tu kilka rzeczy które mogą być uznane za spoiler, ale raczej mało istotny dla tej kampanii, więc nie przejmujcie się tym zbytnio.
Na pierwszy rzut „wszystko co chcielibyście wiedzieć o magach ale wstydzicie się zapytać”
Magowie są zjawiskiem nowym. O ile czarnoksiężnicy i ich „mutacje”, oraz kontraktorzy (czy jak kto woli, charakternicy) istnieli na świecie wcześniej (charakternicy najprawdopodobniej pojawiali się również w czasach „snu magii”, czyli dyktator nie był pierwszą osobą której udało się nawiązać kontakt z piekłem), to magia w postaci, jaką posługuje się Zed, Magda, Leonow i spółka jest czymś absolutnie nowym (lub zniknęła ze świata o wiele wcześniej niż moce czarnoksiężników, a przez to zaginęła w pomroce dziejów). Pierwsi magowie pojawili się w Polsce, w nocy, w której obalono Naczelnika, przez co większość zainteresowanych uważa, że zdarzenia te są powiązane.
Pierwszymi magami stała się grupa czterech osób, obecnych w Szpitalu Praskim podczas zamieszek. Dwie osoby były ranne w walkach ulicznych, jeden odwiedzał żonę na oddziale położniczym, zaś ostatnią osobą był czarnoksiężnik, który przybył tutaj, ponieważ miał przeczucie, że będzie potrzebny. Osoby te to Anna Józefowicz, Dorota Czerniewska, Michał Karowski i Dymitrij Leonow (czarnoksiężnik). Jak opowiadała potem Józefowicz, wszyscy „nagle zyskali świadomość, że są potrzebni i że powinni coś zrobić”. Owym „czymś” było uratowanie dwóch bliźniaczek syjamskich, które urodziła Wietnamka, Liu Hien (czarnoksiężnik). Pod kierunkiem Leonowa (który pomimo iż jego moc nagle się zmieniła, posiadał o wiele lepszy trening ezoteryczny od pozostałych) czwórka magów rozdzieliła dzieci, po czym naprawiła wszystkie zniekształcenia ich ciał. Z jakiś nie do końca jasnych powodów, jednej z dziewczynek nie udało się uzdrowić do końca – jej krtań pozostała zniekształcona i dziecko nie posiadało głosu. Pani Hien z wiadomych tylko sobie powodów, oddała dzieci do adopcji, przy czym co najmniej jedno z nich trafiło za granicę.
Znamienne jest, że pani Czerniewska, posiadająca najsilniejsze zdolności percepcyjne z całej czwórki, patrząc na uratowane dzieci, powiedziała „to nie my jesteśmy pierwsi”.
Po tym wydarzeniu, początkowo w Warszawie, potem w całej Polsce, zaczęło pojawiać się więcej magów. Początkowo zajmowała się nimi organizacja Fury’ego, jednak po jakiś dwóch miesiącach jasnym się stało, że magowie różnią się znacznie od czarnoksiężników, przez co drogi tych grup się rozeszły. Nie bez znaczenia był też fakt, iż większość czarnoksiężników w Polsce powiązana była z półświatkiem (głównie, choć nie tylko, z organizacją Fury’ego przejętą przez Xandrosa), podczas gdy magowie pojawiali się na ogół wśród zwykłych ludzi, którzy woleli unikać kontaktów z mafią.
Pierwotnie, magowie organizowali się w niewielkie grupki, zwane Domami. Z czasem Domy zaczęły się specjalizować i łączyć, tworząc organizacje o charakterze narodowym i ponadnarodowym. W Polsce w czasach akcji sesji, istnieją następujące domy:
Magia
Magia magów odkrywana jest powoli, metodą „prób i błędów”. Generalnie, jak ustalono, obowiązuje ją kilka praw:
Technicznie oznacza to, że każdy mag ma jakiś „potencjał” – są magowie silniejsi i słabsi (zaleta „Magery”), jednak wszystkie efekty obejmuje jedna wildcardowa, bardzo trudna umiejętność „Magic!”. Możliwe jest branie szczegółowych umiejętności dotyczących konkretnych dziedzin magii (w stylu „syntactic magic”, jednak nie istnieje jeden sformalizowany zestaw tych umiejętności). Zaklęcia są możliwe jako specjalizacje tych umiejętności, lub specjalizacje „Magic!”.
Społeczność i uwarunkowania
Powszechnie w środowiskach nadnaturalnych krążą plotki o nadmiernym apetycie seksualnym magów, czy wręcz obsesji na tym punkcie. Plotki te są, jak mawiał Twain, mocno przesadzone. Owszem, magowie charakteryzują się nieco wyższym libido niż inni ludzie (w tym czarnoksiężnicy), jednak nie zawsze oznacza to wzmożoną aktywność seksualną. Generalnie, pod tym względem magowie wcale się nie różnią tak bardzo od ludzi.
Częściowo plotki te mają źródło w szkoleniu nowych magów. Magowie stosują system mistrz – uczeń, przy czym uczeń z reguły mieszka z mistrzem, zajmuje się domem i nierzadko jest również kochankiem swojego nauczyciela. U magów dużo wyraźniej występuje natomiast biseksualność, chociaż homoseksualność jest równie rzadka jak wśród pozostałej części populacji.
Obecnie nie zdarza się „umagicznienie” zwykłych ludzi – magiem jest się od chwili urodzin, chociaż w populacji znajduje się jeszcze pewna ilość ludzi obdarzonych mocą w noc obalenia Naczelnika, którzy nie odkryli swoich możliwości. Nie licząc Leonowa nie zdarzyła się przemiana czarnoksiężnika w maga. Magowie rodzą się wśród zwykłych ludzi, jak na razie nie urodziło się jeszcze żadne dziecko maga.
Specyficzne warunki rekrutacji stosują Łowcy – każdy Łowca musi być osobą, która przeżyła spotkanie z Rzeczą. Z jakiś powodów, osoby te mają większe szanse na przyzwanie daimona (specjalizowany demon – broń stosowany przez łowców). Daimony są specyficzną bronią tego domu, inni magowie nie mają do nich dostępu. Łowcy mogą dysponować więcej niż jednym daimonem, choć jak do tej pory jedynie Łowczyni dokonała tej sztuki, przy okazji formalizując procedurę przyzwania daimona (wymaga to wykorzystania Bramy Piekieł lub starcia 1:1 z odpowiednio potężną Rzeczą, jak łatwo zgadnąć, pierwszy sposób jest bezpieczniejszy).
Odmiany
Na świecie oprócz „czystych” magów, pojawiło się trochę osób o nieco zmienionym talencie. Należą do nich:
To tyle na dziś.
Zanim ktoś zapyta, co to do ciężkiego diabła to “Magery”, to już się przyznaję do pewnego pomysłu, jaki urodził się mi jakiś czas temu. Jak na razie nie jest to sprecyzowana mechanika, raczej konkretna opowieść, wokół której powstał całkiem – wydaje mi się – grywalny świat.
Zacznijmy od roku 201X. Wtedy to jeden z polskich polityków, bojąc się utraty władzy w kraju, podpisał pakt z diabłem. Szczegóły owego paktu nie są znane, z resztą większość obecnie żyjących nie wierzy w żaden pakt. Polityk błyskawicznie podporządkował sobie państwo i mianował się Dyktatorem. UE, zmagająca się z poważniejszymi problemami (np. kryzys nastąpił kilka lat wcześniej niż u nas), nie przejęła się wydarzeniami w kraju – kogo w zasadzie obchodzi Polska? Dyktator ze swej strony zamknął granice i zabronił Polakom opuszczania kraju. Każdy kto chciał wyjechać, musiał “spłacić dług społeczny” pracując przez określoną ilość lat za głodową pensję. Zaczęto mówić o zacieśnieniu kontaktów z Białorusią…
Rząd Dyktatora upadł 4 lata później. Los samego Dyktatora nie jest znany. Podobno został zamordowany przez Ruch Oporu, problem w tym, że Ruch Oporu owszem, istniał, ale został błyskawicznie rozbity. Wszelkie próby oporu były niszczone przez Urząd Bezpieczeństwa Wewnętrznego z przerażającą skutecznością. Nic dziwnego, nie zatrudniał bowiem on ludzi…
Pakt z diabłem z resztą też był faktem. Podobnie jak to, że od czasu dojścia do władzy Dyktatora magia zaczęła powracać na świat. Czy sprawił to pakt z diabłem, czy może diabeł mógł przybyć do Dyktatora bo magia powróciła? Poza tym, nie wyjaśniono nigdy kim był diabeł i co się z nim stało. Jak również jaką rolę we wszystkim odegrali pierwsi ludzie którzy nauczyli się korzystać z nowej mocy – czarnoksiężnicy.
Co gorsza, magia powraca falami. Z pierwszą nadeszły demony i czarnoksiężnicy. Druga właśnie rozchodzi się po świecie. Co przyniesie, nie wiadomo. Ale już dzisiaj w miastach jest o wiele więcej niewyjaśnionych zaginięć, brutalnych morderstw, których sprawców nie daje się odnaleźć. Co będzie dalej?
To tyle na pierwszy raz. Co o tym sądzicie?
Program się kompiluje, życie się komplikuje, a ja mam chwilę by napisać parę słów. Po raz pierwszy z resztą od kilku miesięcy.
Wszystkim jakoś ostatnio nie po drodze żeby zagrać. Ja mam magisterkę (na szczęście już ostatnie miesiące i żegnajcie studia), zaległości w robocie po tygodniowym zwolnieniu, co do reszty grających, sami wiedzą najlepiej. Mimo to, chciałbym wrócić do prowadzenia, z resztą po kryjomu już prowadziłem przy paru okazjach – “Magery” dla Hime i Ryoko, oraz “Exalteda” dla Hime i Ewki. Poprawiłem również swoje zaopatrzenie w podręczniki, głównie do Exalta, jednak nabyłem też podręcznik “Savage Worlds”, przymierzam się ewentualnie do 4 edycji GURPS. Druknąłem też sobie kilka rzeczy z Unisystemu, choć mam mieszane uczucia co do tej mechaniki (momentami zbyt szczegółowa).
Obecnie zbieram się by poprowadzić, jak tylko gracze dopiszą i przestaną mnie boleć zatoki. Co poprowadzić, jeszcze nie wiem – zaczęliśmy tamtego low-levelowego Exalta, scenariusz został zamknięty, jednak postacie są i da się dalej w to grać. Mogę pociągnąć Dimension Crash, jednak po solidnym retconie (jak ktoś nie zna terminu, to oznacza “nagłe zmiany ze wsteczną propagacją”). Mam na tapecie gotowe scenariusze do Witchcraft i Magery.
Kilka dni temu dyskutowałem z Teukrosem na jabberze odnośnie różnych rzeczy związanych z RPG, jak zwykle zaczynając od mechaniki (co raczej większości czytających nie zainteresuje, zauważyłem że temat ten najbardziej fascynuje prawników i matematyków). W międzyczasie zeszło na światy i podejście do NPC. Oczywiście, finałowa dyskusja nie mogła dojść do żadnych sensownych wniosków, głównie z powodu tego, że zarówno ja jak i Teukos jesteśmy dość mocno okopani na swoich pozycjach, więc wymieniliśmy trochę friendly fire i na tym koniec. Dlatego chciałbym by inni też się wypowiedzieli w tej kwestii. Dokładniej, jak widzicie rolę NPC w kampaniach. Nie będę tu przytaczał zdań swoich i Teukrosa (moje mniej więcej znacie, Teukros ma internet i może sam wstawić komentarz), za to przytoczę podejścia spotykane w oficjalnych materiałach, mogą one posłużyć jako podstawa do dalszych rozważań.
Oczywiście, powyższe przykłady są mocno przesadzone, ale punkty skrajne są potrzebne by dało się wypracować konsensus. A pytanie brzmi – jak wy widzicie rolę NPC w kronice, zarówno pod względem ilości, szczegółowości, czasu antenowego itp? Czy NPC może być częścią drużyny, czy można “zenpisić” gracza jak jest potrzebny do scenariusza a fizycznie nie może się pojawić na sesji? Czy Ważnymi Ludziami (TM) mają być NPC czy gracze? I cokolwiek wam jeszcze przyjdzie na myśl.
That’s all folks, aplikacja się skompilowała (po raz 3 bo zapomniałem dodać kilka plików przed kompilacją)
Czyli nikt już pewnie nie pamięta o sesjach
. Wszystkich nas porozrzucało w czasie i przestrzeni. Ciekawe czy z początkiem jesieni uda się wreszcie zagrać…
Exagen zmienia się powoli, zaczekajcie może jeszcze chwilę z wydawaniem expów, to będę miał mniej roboty z importowaniem i scalaniem zmian…
Acha, ci co jeszcze nie wiedzą i nie widzieli – Karin przyszła na świat, co przekłada się znacząco na moje niewyspanie. Piersze zdjęcia udostępniałem zainteresowanym na Picasie, więcej pewnie ma Orihime na Naszej Klasie – nie zaglądam, nie wiem. Karin ma aktualnie okropną wysypkę więc chwilowo daruję sobie jej fotografowanie…
Hejka. Tak więc odcinek pilotażowy An-Teng się zakończył. Jak zwykle nie do końca zgodnie z moimi planami, ale chyba było fajnie.
Hej.
W zasadzie nie jest to news, bo kampania zaczęła się 2 tygodnie temu, z przerwą na mój egzamin z prawdopodobieństwa (4,5
). Jednak po dwóch odsłonach (z planowanych przez mnie 3 – 4 na ten scenariusz) czas na drobne podsumowanie.
Jak na razie, po dyskusji pod ostatnim postem wychodzi, że gramy w Exalted. Miejsce akcji – An Teng. Postacie – zwykli ludzie (punkty podam może jeszcze dzisiaj). Proszę o przemyślenie koncepcji. Jeśli jest zapotrzebowanie na dokładniejsze informacje o An Teng, spróbuję zamieścić co się da.
Poza tym nowy site na temat sesji znajduje się pod adresem http://sites.google.com/site/jiimenshon/. Jest to aplikacja Google Sites, której prawa do edycji przyznałem całej obecnej ekipie. Myślę, że będzie nieco wygodniejsza od bloga. Prosiłbym o powolne przenoszenie się tam z dyskusjami, ustawienie sobie live bookmarks w przeglądarce (nie sądzę by ktoś z was korzystał z agregatora RSS
).
Ot tyle.
Hej, czy ktokolwiek to czyta?
Aktualnie mieliśmy sporą przerwę związaną z różnymi komplikacjami życiowymi poszczególnych osób, która, mam nadzieję powoli zbliża się do końca. Z tego typu zakrętów, mam jeszcze egzamin na początku lipca (dokładniej, 6).
Pytanie, co dalej? Czy jest sens ciągnąć tamte stare kampanie po tak długiej przerwie? Czy dać sobie z nimi spokój permanentnie lub na jakiś czas? Czy w ogóle ktoś chce dalej grać?
Czekam na opinie, w komentarzach lub na gmailu.